Teksty Jiri Koivuniemi
Przyznaję, że niewiele już wiem o kablach HDMI, głośnikowych czy słuchawkowych. I ledwo daję radę z kablami USB!
Przez długi czas świat audiowizualny w moim salonie ograniczał się do połączenia telewizora Smart TV i konsoli PlayStation 5. W połączeniu z prostym zestawem kina domowego w zupełności wystarczały mi one do zaspokajania moich potrzeb, niezależnie od tego, czy oglądałem telewizję, słuchałem muzyki czy grałem w gry wideo.
Niedawno wymieniłem telewizor, o czym pisałem już wcześniej. Musiałem sporo pokombinować z kablami HDMI, testując zestaw słuchawkowy Astro A50 do gier, który podłączałem do portu HDMI. Po wypróbowaniu różnych kabli w końcu udało mi się uruchomić zestaw poprawnie, ale tak naprawdę nie wiem dlaczego. Najwyraźniej różne wersje kabli HDMI po prostu przypadkowo do siebie pasowały.
Teoretycznie kable powinny jedynie łączyć urządzenia ze sobą. W rzeczywistości jednak różne wersje standardów oraz charakterystyki kabli i urządzeń mogą wpływać na to, jakie sygnały ostatecznie trafią do celu i jak sprawnie będą przesyłane.
Podobne modyfikacje dotyczą przewodowych słuchawek hi-fi. Nie używałem ich od dawna, ponieważ większość muzyki słucham przez słuchawki bezprzewodowe i smartfon.
Z entuzjazmem jednak zaprezentowałem moje dawno nieużywane, robione na zamówienie słuchawki Ultimate Ears. To zdecydowanie najdroższe i najlepsze słuchawki, jakie kiedykolwiek miałem. Jednak kable sprawiają wrażenie beznadziejnie staromodnych.
Ich wdrożenie wymagało również pewnych modyfikacji i zakupu dodatkowego komponentu. Mój obecny iPhone nie rozpoznaje już gniazda audio, więc musiałem dokupić przetwornik DAC pasujący do złącza USB-C. Ten z pozoru niepozorny kawałek kabla pozwala podłączyć słuchawki bezprzewodowe do smartfona. W zależności od jakości przetwornika, jakość dźwięku może się poprawić lub pogorszyć. W tym przypadku poprawiła się w porównaniu z poprzednią jakością Bluetooth, ale nie na tyle znacząco, aby moje uszy, zgwałcone przez koncerty, mogły cieszyć się z różnicy w jakości.
Ze względu na niedogodności związane z przewodowymi słuchawkami, wolałbym „cierpieć” z powodu nieco niższej jakości dźwięku słuchawek bezprzewodowych. Mam już dość majstrowania przy sprzęcie hi-fi i regulacji urządzeń. O ile efekt końcowy bywa satysfakcjonujący ze względu na lepszą jakość dźwięku lub obrazu, to frustrujące jest uświadomienie sobie, że spędziło się godzinę na regulacji, a tak naprawdę nic się nie zmieniło.
To samo dotyczy dzisiejszego ładowania przez USB. Mam całe szafy pełne wszelkiego rodzaju ładowarek i kabli, z których każda działa z inną prędkością ładowania w zależności od kombinacji. Dlatego kupiłem mały miernik, który pokazuje, ile watów przepływa między ładowarką a urządzeniem. Naprawdę frustrujące było zauważenie, jak bardzo sam kabel może wpływać na prędkość ładowania, niezależnie od tego, ile watów generowała ładowarka. Szczególnie w przypadku telefonów z Androidem moc ładowania może się różnić o dziesiątki watów, a tym samym nawet o godziny. Warto więc testować różne kombinacje i niekoniecznie zadowalać się ładowarkami i kablami, których prawdopodobnie używasz od lat.










