Ostatnio dużo mówi się o inteligentnych głośnikach i najwyraźniej również o nich się mówi. Przynajmniej jeśli wierzyć marketingowi i zapowiedziom produktowym. Amazon w szczególności odniósł sukces w rozszerzaniu swojej oferty produktów opartych na asystencie Alexa, zarówno o własne produkty Echo, jak i produkty innych producentów.
Tekst: Jiri Koivuniemi
Inteligentne głośniki to stosunkowo nowa kategoria produktów. Obecnie wydaje się, że każdy głośnik staje się inteligentny w marketingu, gdy jest połączony z jakimś rodzajem sterowania głosowego lub wirtualnym asystentem. Trzy najbardziej znane z nich to Apple Siri, Asystent Google i Amazon Alexa.
Wirtualni asystenci to świetny dodatek do cyfrowego świata i stale się rozwijają. Mogą pomóc Ci zrobić wiele rzeczy łatwiej i szybciej niż wcześniej. Nadal unikam mówienia do swoich urządzeń cyfrowych. Czasami dyktuję wskazówki do nawigacji w samochodzie, bo to bezpieczniejsze niż bełkotanie przez telefon w korku, ale poza tym mówienie do urządzeń nadal jest nieco irytujące.
Poza tym nie wiem, co i jak powiedzieć i zazwyczaj zapominam odpowiednich sformułowań. W domu czasami miło jest powiedzieć: „Hej Siri, zagraj Back In Black na Spotify”. Ponieważ zazwyczaj słucham muzyki albumami, oczywiście chciałem usłyszeć cały album, ale Siri zagrała tylko ten utwór. Powinienem był powiedzieć: „Hej Siri, zagraj album Back In Black na Spotify”. Prawdopodobnie nadal mógłbym się nauczyć tego sformułowania, jeśli chodzi o klasyczny album, ale wtedy nie mogę sobie przypomnieć nowego albumu, który zapisałem jako ulubiony dzień wcześniej, a korzyści ze sterowania głosowego ulatniają się jak dym.
Oczywiście, wirtualni asystenci nadają się do czegoś więcej niż tylko słuchania muzyki. Kiedy chciałem ustawić przypomnienie, powiedziałem do Siri: „Hej Siri, ustaw przypomnienie za godzinę”. Oczywiście powinienem był powiedzieć: „Hej Siri, ustaw przypomnienie za godzinę”. Siri uznała, że potrzebuję przypomnienia o nazwie „Do zrobienia” na dziś i nie musiała w ogóle podawać godziny. O nie!
Kolejną rzeczą, która mnie zastanawia, jest konieczność posiadania inteligentnego głośnika w porównaniu ze smartfonem. Mój smartfon jest cały czas w odległości metra ode mnie, więc po co mi inteligentny głośnik, który mnie słucha, skoro mój telefon i tak mnie słucha?
Ważniejsza od sterowania głosowego jest dla mnie wszechstronna łączność głośników i łatwość obsługi ich funkcji. Mam tu na myśli możliwość sterowania dźwiękiem z telefonu lub innych urządzeń. Obecnie w salonie muszę nacisnąć jeden przycisk na pilocie, aby włączyć telewizor zgodny z AirPlay i podłączone do niego głośniki. Dopiero wtedy mogę odtwarzać muzykę przez smartfon, ponieważ włączenie telewizora nie powoduje włączenia głośników bez przycisku na pilocie. Mogę się z tym pogodzić, ale to wciąż pewien błąd stylistyczny. Problem zostałby rozwiązany dzięki głośnikom zgodnym z AirPlay lub gdyby obecne głośniki wybudzały się po otrzymaniu sygnału optycznego z telewizora.
Kolejna inteligentna funkcja, która naprawdę ma związek ze słuchaniem muzyki, koncentruje się na wzajemnym połączeniu głośników. To naprawdę sprytne, że teraz można łatwo wyposażyć każdy pokój w domu w głośniki bezprzewodowe, którymi można sterować razem lub osobno za pomocą aplikacji na smartfonie. Nawet IKEA dołączyła do tego trendu, a to znak, że rynek masowy zaczyna interesować się inteligentnym dźwiękiem.
Inteligentne odtwarzanie dźwięku wymaga zatem przede wszystkim inteligentnego użytkownika, a niekoniecznie inteligentnego głośnika z wirtualnym asystentem. Dla wielu osób wystarczy jeden lub więcej „zwykłych” głośników bezprzewodowych, o ile użytkownik wie, czego potrzebuje, a smartfon pozostaje bliżej niż żona, dzieci czy zwierzęta.
Kolumna została opublikowana. W magazynie AVPlus 9/2019 (Nr 192)










