Test obejmował szeroką gamę wibratorów basowych, od małych i niedrogich krążków po ciężkie infrawibratory. Różnice nie ograniczały się do mocy czy masy ruchomej, ale także do tego, jak kontrolowane i zrównoważone były drgania przy różnych częstotliwościach.
ButtKicker BK-LFE był zdecydowanie najsolidniejszy z całej grupy. Z łatwością porusza nawet duże masy, sięgając częstotliwości infra, ale wymaga od kina domowego czegoś więcej: solidnej konstrukcji i dużego budżetu. Jego reprodukcja jest klarowna w niskich częstotliwościach, ale nie daje wrażenia ostrego strzału, jak na przykład szybszy i bardziej czuły wibrator. Najlepiej sprawdza się w kinach domowych z wyższej półki, być może w połączeniu z mniejszymi wibratorami, co daje głęboki i wyrazisty efekt.
Głośnik Dayton BST-300EX oferuje doskonałą jakość dźwięku w swojej cenie. Pasmo przenoszenia sięga około 25 Hz i może poruszyć duży fotel, kilka sof lub małą scenę. Jego czysty rezonans wymaga korekcji, ale po odpowiednim dostrojeniu BST-300EX idealnie łączy moc i separację.
AuraSound AST-2B-4 i Dayton BST-1 pokazały, jak bardzo korekcja dźwięku i odpowiednie ustawienia mogą wpłynąć na końcowy efekt. AuraSound był dość zrównoważony, ale miał mniejszą moc. BST-1 był skuteczny jak na swój rozmiar i cenę, ale jego szczyt rezonansowy 38–42 Hz wymagał kontroli korektorem, aby uniknąć przesadnego wzmocnienia reprodukcji w jednym obszarze. Oba najlepiej sprawdzają się w systemach z multiwibratorami lub z mniejszymi siedziskami.
Monacor BR-50 był prawdopodobnie najbardziej „biegunowy” ze wszystkich, ze względu na swoją powściągliwą pracę, ale jednocześnie był wyraźnie bardziej wyciszony w niższych częstotliwościach. Nie porusza fotelem tak bardzo jak inne, ale wibracje pozostają czyste i kontrolowane. Może to być zaletą, jeśli zależy Ci jedynie na stonowanym, fizycznym efekcie dodatkowym. Być może bardziej do gier niż do filmów.